Wybierz region

Wybierz miasto

    Ból czekania - rozmowa z Anną Kacperczyk, psychologiem pomagającym rodzinom górników z "Halemby"

    Autor: dziennik@dziennik.lodz.pl

    2006-11-25, Aktualizacja: 2006-11-25 04:09 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Joanna Leszczyńska: Wróciła pani z Rudy Śląskiej, gdzie wspierała rodziny tragicznie zmarłych górników. Czego one najbardziej potrzebowały?Anna Kacperczyk: - Wsparcia swoich bliskich. I je mieli.

    Joanna Leszczyńska: Wróciła pani z Rudy Śląskiej, gdzie wspierała rodziny tragicznie zmarłych górników. Czego one najbardziej potrzebowały?
    Anna Kacperczyk: - Wsparcia swoich bliskich. I je mieli. Wszyscy, którzy czekali na wiadomości z kopalni, byli z rodzinami. Potrzebna była też pomoc psychologa, a także informacja, jak jest prowadzona akcja ratunkowa.

    Jak rodziny górników znosiły czekanie?

    - To były różne reakcje: płacz, przygnębienie, milczenie. Wszyscy byli bardzo zmęczeni. Czasem pojawiała się też złość, kiedy przychodziły informacje o akcji ratunkowej. Ludzie byli źli, bo chcieli wiedzieć jeszcze więcej. W takich sytuacjach jest zawsze niedosyt informacji.

    O czym się rozmawia z ludźmi, którzy czekają na wiadomość, czy najbliższa osoba przeżyła?

    - Głównie o tym, że trzeba czekać, o bólu, o mężu czy synu, który jest w kopalni. Trzeba tych ludzi wysłuchać. Takie czekanie na wiadomość to straszne doświadczenie. Towarzyszy mu lęk, niepewność i trochę nadziei. Musiałam uszanować, że nie wszyscy chcieli rozmawiać z psychologiem. Wtedy po prostu podawałam rodzinom górników kawę, herbatę albo przynosiłam koc.

    Czy ludzie spodziewali się, że da im pani nadzieję?

    - Psycholog powinien ją dawać, ale nie można było budzić fałszywej nadziei, pocieszać, że wszystko będzie dobrze. Później taka osoba jeszcze bardziej przeżywa stratę.

    Dowiedziała się pani czegoś nowego o sile ludzkiej nadziei?

    - Przekonałam się, że nadzieja jest zawsze. Przecież niedawno jeden górnik z kopalni "Halemba" przetrwał zasypany pięć dni.

    Czy w takich sytuacjach psycholog bardziej odwołuje się do wiedzy, czy do własnych życiowych doświadczeń i intuicji?

    - Do wszystkiego po trochu. Potrzebna jest wiedza, empatia i wyczucie sytuacji. Ale to nie jest jeszcze moment na terapię. Na nią czas przyjdzie teraz. Ogromna praca będzie czekała psychologów z MOPS-u i ośrodków interwencji kryzysowej. Rodziny też nie mogą zostawić samych ludzi, którzy stracili najbliższych.

    Co było dla pani podczas tych trzech trudnych dni, spędzonych na Śląsku, najsilniejszym przeżyciem?

    - Powiadamianie rodzin o śmierci bliskich. Byłam w kilku domach z przedstawicielem kopalni. To były bardzo trudne sytuacje. Był ból, płacz. Musiałam panować nad własnym wzruszeniem. Tragiczne informacje przekazywał przedstawiciel kopalni, a ja byłam po to, by ocenić, czy w danym przypadku jest konieczna natychmiastowa pomoc psychologiczna. Trzeba było też tym ludziom powiedzieć, że mogą liczyć na pomoc nie tylko psychologa, ale także socjalną. Były bowiem rodziny, które straciły jedynych żywicieli.

    Ma pani poczucie, że pomogła tym ludziom?

    - Trudno mi to ocenić... Ale udało mi się przekonać niektórych, aby nie brali udziału w identyfikacji ciał mężów czy synów, bo to mógłby być szok. Lepiej, by w identyfikacji ciał pomogła dalsza rodzina. Najbliżsi niech zapamiętają ich takich, jakimi byli przed wyjściem do pracy. Oczywiście, niektórzy jednak chcieli pojechać na identyfikację. Mieli tam zapewnioną pomoc psychologa.

    Na początku roku była pani w Chorzowie, gdzie zawaliła się hala targowa. Wspierała pani wtedy psychicznie ratowników. Która misja była trudniejsza?

    - Myślę, że trudniej było w Rudzie Śląskiej.

    Jak pani sama zniosła tych kilka dni na Śląsku?

    - Jestem do tego przygotowana, mimo że emocje we mnie pozostały. Jestem fizycznie i psychicznie zmęczona, ale poradzę sobie.

    Sonda

    Czy kary dla pijanych kierowców są za niskie?

    • tak (87%)
    • nie (11%)
    • nie wiem (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.