Wybierz region

Wybierz miasto

    Poseł Łyżwiński i jego rzekoma córka zostali poddani badaniom genetycznym

    Autor: (em, lb)

    2006-12-09, Aktualizacja: 2006-12-09 07:30 źródło: Express Ilustrowany

    Wiceszef Samoobrony poseł Stanisław Łyżwiński stawił się wczoraj na wezwanie prokuratury do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego przy ul. Sędziowskiej w Łodzi.

    Wiceszef Samoobrony poseł Stanisław Łyżwiński stawił się wczoraj na wezwanie prokuratury do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego przy ul. Sędziowskiej w Łodzi. W towarzystwie swojego adwokata pojawiła się tam również jego była podwładna Aneta Krawczyk z 3,5-roczną córką Weroniką. Badania DNA, którym poddano posła i dziewczynkę, mają potwierdzić lub wykluczyć, że jest on ojcem najmłodszego dziecka Anety Krawczyk.

    Wiceszef Samoobrony na badania przyjechał w towarzystwie dwóch młodych mężczyzn sfatygowanym oplem corsą na celnych numerach rejestracyjnych. Sprawiał wrażenie wyluzowanego, pewnego swoich racji.

    - Nie miałem kontaktów seksualnych z Anetą Krawczyk, a o dziecku dowiedziałem się po jego urodzeniu. Jestem pewien, że wyniki badań DNA okażą się dla mnie korzystne - stwierdził w rozmowie z reporterem "Expressu Ilustrowanego".

    Kilkanaście minut później czarnym jeepem na warszawskich numerach rejestracyjnych pod zakład medycyny sądowej podjechała mec. Agata Kalińska-Moc ze swoją klientką Anetą Krawczyk. Główna bohaterka seksskandalu tuliła do piersi małą dziewczynkę, przestraszoną tłumem napierających dziennikarzy i dziesiątkami błyskających fleszy. Aneta Krawczyk nie wyglądała na speszoną.

    - Ojcem mojej córki jest poseł Stanisław Łyżwiński - twierdziła, odpowiadając na pytania dziennikarzy.

    Poseł Łyżwiński, który pierwszy opuścił zakład medycyny sądowej, powiedział, że próbki do badań genetycznych - krew i wymaz z jamy ustnej - pobrano mu w obecności prokuratora i Anety Krawczyk. Później sporządzono protokół, pod którym się podpisał. Podobnej procedurze poddano jego domniemaną córkę Weronikę.

    Wyniki badań DNA prawdopodobnie będą znane w poniedziałek. W pierwszej jednak kolejności mają się z nimi zapoznać prokuratorzy prowadzący śledztwo w sprawie rzekomego wykorzystywania seksualnego kobiet przez liderów Samoobrony - posła Stanisława Łyżwińskiego i przewodniczącego partii Andrzeja Leppera. Zdaniem wiceszefa Samoobrony, cała sprawa została ukartowana przez przeciwników politycznych, którzy poprzednio byli u władzy. - Jestem przekonany, że pani Aneta jest teraz komuś potrzebna. Zostanie jednak wyciśnięta jak cytryna i przestaną jej pomagać - oświadczył w rozmowie z dziennikarzami.

    Aneta Krawczyk nie chciała rozmawiać z przedstawicielami mediów. Powiedziała jedynie, że nie zmienia zdania i jest pewna, że jeśli badania zostaną przeprowadzone rzetelnie, to jest spokojna o ich wynik.

    Zdaniem genetyków, badania DNA pozwalają niemal ze stuprocentową dokładnością wykluczyć lub potwierdzić ojcostwo. W sądzie ich wyniki są dowodem.

    W śledztwie, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Łodzi, zostało już przesłuchanych kilkunastu świadków. Zdaniem prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka na obecnym etapie postępowania trudno jeszcze mówić o przedstawieniu komukolwiek zarzutów. Zeznania niektórych osób nie pokrywają się bowiem i wymagają szczegółowego sprawdzenia. Prawdopodobnie już po niedzieli prokuratura przystąpi do pierwszych okazań i konfrontacji. W połowie przyszłego tygodnia prokuratorzy mają także otrzymać raport biegłych lekarzy. Medycy wypowiedzą się w nim, czy oksytocyna, którą w celu pozbycia się ciąży miał Anecie Krawczyk zaaplikować na polecenie posła Łyżwińskiego jego asystent Jacek Popecki, mogła wywołać reakcje, jakie są opisane w karcie porodowej jej najmłodszej córki.

    Badanie DNA

    W Łodzi badanie DNA, które ma ustalić lub wykluczyć ojcostwo, kosztuje od 1260 do 1550 zł. W normalnym trybie na wynik czeka się od 2 do 3 tygodni. Na takie badania zgłaszają się najczęściej osoby, które gromadzą dowody w sprawie o alimenty lub w sprawie spadkowej. Często o ustalenie ojcostwa proszą medyków świeżo upieczeni ojcowie, którzy chcą się upewnić, czy dziecko jest na pewno ich.

    - Wynik badania uznaje się za wiarygodny, bo ustala lub wyklucza ojcostwo na 99,999 procent - mówi dr Włodzimierz Sobieraj, w którego klinice bada się ojcostwo. Aby go otrzymać, wystarczy porównać w specjalistycznym laboratorium kod DNA ojca i dziecka. Do tego celu pobiera się od obojga wymaz z ust lub próbkę krwi.

    Sonda

    Czy kary dla pijanych kierowców są za niskie?

    • tak (87%)
    • nie (11%)
    • nie wiem (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.