Wybierz region

Wybierz miasto

    Propozycja KRRiTV, to Monty Python po polsku - rozmowa z Krzysztofem Zubrem

    Autor: Jerzy Wójcik

    2006-12-01, Aktualizacja: 2006-12-01 06:34 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Jerzy Wójcik: Ponad połowa Polaków nie płaci regularnie abonamentu RTV. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji proponuje, żeby urzędy skarbowe ściągały zaległości z naszych pensji, emerytur albo zwrotu nadpłaconego podatku.

    Jerzy Wójcik: Ponad połowa Polaków nie płaci regularnie abonamentu RTV. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji proponuje, żeby urzędy skarbowe ściągały zaległości z naszych pensji, emerytur albo zwrotu nadpłaconego podatku. Można wydać rozporządzenie, które to ureguluje?

    Krzysztof Zuber, prawnik: - Gdyby to było takie łatwe, zaległe pieniądze ściągnięto by już dawno. Nie można ich ludziom tak po prostu zabrać. Musiałby powstać jakiś nowy podatek. Na pierwszy rzut oka nie ma takiej możliwości, a sam pomysł wydaje się bardzo karkołomny. Myślę, że politykom, którzy ogłaszają takie "nowości", bardziej chodzi o zwrócenie na siebie uwagi niż o realne rozwiązanie problemu.

    Czyli problem istnieje?

    - Oczywiście, że tak. Najlepszy dowód, że wielu naszych rodaków nie poczuwa się do obowiązku płacenia, a chętnie ogląda telewizję i słucha radia. Pomijając nieuczciwość samych ludzi, sprawę komplikuje postęp techniki. Możemy przecież słuchać stacji radiowej w Internecie lub kupując telefon komórkowy z wbudowanym radiem. Sam uważam, że to bardzo wygodne. Jednak trudno powiedzieć, czy należy to traktować jako dodatkowy odbiornik w świetle prawa.

    Jak rozwiać te wątpliwości?

    - Nie ma jednej recepty i ja na pewno nie znajdę jedynie słusznej odpowiedzi na to pytanie. Jednak tym różnię się od polityków, że nie ogłaszam siebie naprawiaczem świata. Przecież propozycja, żeby do ściągania długów zaangażować urzędy skarbowe, to pomysł z pogranicza absurdu. Politycy mają zbyt małą wiedzę na temat mediów, żeby coś zmienić na lepsze. Jak słucham ich recept, to mam wrażenie, jakbym oglądał kolejny odcinek Monty Pythona.

    Może powinniśmy politykom zabronić oglądania tego serialu?

    - Chyba tak (śmiech). A już bardziej na poważnie dodam, że problemy z zakresu prawa mediów, w tym także abonamentu radiowo-telewizyjnego, powinni rozwiązać znawcy tej tematyki, współpracując z prawnikami. Jedno jest pewne - żaden pomysł polityka, a szczególnie taki, jak ten ostatni, nic tu nie pomoże.

    Wracając do propozycji krajowej rady, nikt nie określił, jak urzędnicy będą sprawdzać, czy ktoś słucha radia i ogląda telewizję? Będą chodzili po domach, wypytywali sąsiadów, podsłuchiwali pod drzwiami?

    - A nie mówiłem, że skojarzenie z Monty Pythonem jest jak najbardziej na miejscu. To wymagałoby zatrudnienia rzeszy nowych urzędników do egzekwowania abonamentu. Zgoda na przeszukanie mieszkania, wizyty w asyście policji, przecież to niewykonalne. Do ludzi trzeba dotrzeć inaczej i przekonać ich, że płacenie abonamentu ma sens.

    Sonda

    Czy kary dla pijanych kierowców są za niskie?

    • tak (87%)
    • nie (11%)
    • nie wiem (2%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.