Ile zarabiają nauczyciele? Średnie pensje w podstawówkach w Zduńskiej Woli [ranking]

Agnieszka Olejniczak
Agnieszka Olejniczak
Ile zarabiają według danych Urzędu Miasta Zduńska Wola nauczyciele w szkołach podstawowych w Zduńskiej Woli? By zobaczyć ich średnie pensje KLIKNIJ W GALERIĘ.

Jakie są średnie wynagrodzenia na poszczególnych szczeblach awansu zawodowego nauczycieli pracujących w szkołach podstawowych w Zduńskiej Woli? Przedstawiamy średnie zarobki, jakie mieli w 2019 roku od września do końca grudnia. Kwoty podane są brutto, przed opodatkowaniem. By zobaczyć szczegóły KLIKNIJ W GALERIĘ ZDJĘĆ.

Dane pochodzą ze sprawozdania z wysokości średnich wynagrodzeń przedstawionego Radzie Miasta Zduńska Wola.

Sanepid wlepia kary, sądy je umarzają

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 lutego, 21:59, Gość:

Nie mam zamiaru kontynuować dyskusji z ignorantem, który albo nie zna specyfiki pracy nauczyciela i nie ma pojęcia o czym pisze, albo jest nauczycielem który być może kompletnie zlewa na wszystko, ogranicza się do odfajkowania nieprzygotowanej kompletnie i nudnej lekcji na której dzieciaki śpią, nie robi i nie sprawdza klasówek, nie uczestniczy w posiedzeniach Rad Pedagogicznych ani nie podnosi swoich kwalifikacji przez udział w szkoleniach, nie organizuje wycieczek oraz imprez szkolnych, nie bierze udziału w wywiadówkach i dniach otwartych, jest zwolniony z wykonywania ton sprawozdań, planów prac oraz projektów i pracuje jedynie 80 h miesięcznie czyli de facto nie robi nic. Szkoda czasu na tą dysputę.

2 lutego, 14:32, Anka:

Biernik "kogo, co" TĘ dysputę, tyle o kompetencjach.

2 lutego, 15:43, Jurny Stefan:

Długo nad tym myślałaś ? Jak się nie ma nic merytorycznego do napisania, to najlepiej odwrócić kota ogonem i zrobić z siebie idiotę. Zapraszamy do szkoły, skoro znasz przypadki to na pewno sprawdzisz się w tym fachu jak mało kto.

2 lutego, 15:53, Gość:

Oooo, żyłka pękła 😁 co do robienia z siebie idioty, to jakoś nie czuję się na siłach przy Twojej konkurencji😜 Specyfikę pracy pedagogicznej znam, dochody też, wszystko z autopsji. A przede wszystkim to najbardziej roszczeniowe towarzystwo, uważające się za lepszych od innych, a w przeważającej części to buractwo. Jak w każdym zawodzie są tacy, co zasługują na 10 tysięcy i tacy, dla których najniższa krajowa to górny pułap.

Żartujesz sobie chyba, nie wchodzę z Tobą nawet do tej konkurencji, bo zbytni ze mnie amator, żebym równał się z Tobą - Mistrzem Świata w bucie, prostactwie i odwracaniu dyskusji o 180 stopni i zbaczaniu z dyskusji o meritum sprawy. Nie jesteś w stanie mnie obrazić, nic mi nie pękło :) Ośmieszasz się i tyle.

G
Gość
1 lutego, 21:59, Gość:

Nie mam zamiaru kontynuować dyskusji z ignorantem, który albo nie zna specyfiki pracy nauczyciela i nie ma pojęcia o czym pisze, albo jest nauczycielem który być może kompletnie zlewa na wszystko, ogranicza się do odfajkowania nieprzygotowanej kompletnie i nudnej lekcji na której dzieciaki śpią, nie robi i nie sprawdza klasówek, nie uczestniczy w posiedzeniach Rad Pedagogicznych ani nie podnosi swoich kwalifikacji przez udział w szkoleniach, nie organizuje wycieczek oraz imprez szkolnych, nie bierze udziału w wywiadówkach i dniach otwartych, jest zwolniony z wykonywania ton sprawozdań, planów prac oraz projektów i pracuje jedynie 80 h miesięcznie czyli de facto nie robi nic. Szkoda czasu na tą dysputę.

2 lutego, 14:32, Anka:

Biernik "kogo, co" TĘ dysputę, tyle o kompetencjach.

2 lutego, 15:43, Jurny Stefan:

Długo nad tym myślałaś ? Jak się nie ma nic merytorycznego do napisania, to najlepiej odwrócić kota ogonem i zrobić z siebie idiotę. Zapraszamy do szkoły, skoro znasz przypadki to na pewno sprawdzisz się w tym fachu jak mało kto.

Oooo, żyłka pękła 😁 co do robienia z siebie idioty, to jakoś nie czuję się na siłach przy Twojej konkurencji😜 Specyfikę pracy pedagogicznej znam, dochody też, wszystko z autopsji. A przede wszystkim to najbardziej roszczeniowe towarzystwo, uważające się za lepszych od innych, a w przeważającej części to buractwo. Jak w każdym zawodzie są tacy, co zasługują na 10 tysięcy i tacy, dla których najniższa krajowa to górny pułap.

G
Gość
2 lutego, 11:16, hmhm:

sadzac po reakcji widac ze kogos mocno zabolalo i jedyne co umie to marudzic albo pisac o ciemnocie albo wrzeszczec ze sie im nalezy bo ciezka praca. ciezka nie przecze ale pokazcie mi prawdziwych nauczycieli z powolania. bywaja tacy ale wiekszosc jest jaka jest. wiedza o tym uczniowie, rodzice i sami nauczyciele. wiekszosc nauczycieli to dyplomowani. obojetnie jakie przyjmiemy kryteria, zarabiaja najwiecej. nie zaklinajmy rzeczywistosci.

Owszem, że zabolało. Tyle że nie wysokość zarobków, bo to boli od wielu lat nieustannie, ale pisanie po raz wtóry kłamstw na temat zarobków nauczycieli, które mają z rzeczywistością tyle wspólnego co Ci Państwo z rzetelnym dziennikarstwem.

J
Jurny Stefan
1 lutego, 21:59, Gość:

Nie mam zamiaru kontynuować dyskusji z ignorantem, który albo nie zna specyfiki pracy nauczyciela i nie ma pojęcia o czym pisze, albo jest nauczycielem który być może kompletnie zlewa na wszystko, ogranicza się do odfajkowania nieprzygotowanej kompletnie i nudnej lekcji na której dzieciaki śpią, nie robi i nie sprawdza klasówek, nie uczestniczy w posiedzeniach Rad Pedagogicznych ani nie podnosi swoich kwalifikacji przez udział w szkoleniach, nie organizuje wycieczek oraz imprez szkolnych, nie bierze udziału w wywiadówkach i dniach otwartych, jest zwolniony z wykonywania ton sprawozdań, planów prac oraz projektów i pracuje jedynie 80 h miesięcznie czyli de facto nie robi nic. Szkoda czasu na tą dysputę.

2 lutego, 14:32, Anka:

Biernik "kogo, co" TĘ dysputę, tyle o kompetencjach.

Długo nad tym myślałaś ? Jak się nie ma nic merytorycznego do napisania, to najlepiej odwrócić kota ogonem i zrobić z siebie idiotę. Zapraszamy do szkoły, skoro znasz przypadki to na pewno sprawdzisz się w tym fachu jak mało kto.

A
Anka
1 lutego, 21:59, Gość:

Nie mam zamiaru kontynuować dyskusji z ignorantem, który albo nie zna specyfiki pracy nauczyciela i nie ma pojęcia o czym pisze, albo jest nauczycielem który być może kompletnie zlewa na wszystko, ogranicza się do odfajkowania nieprzygotowanej kompletnie i nudnej lekcji na której dzieciaki śpią, nie robi i nie sprawdza klasówek, nie uczestniczy w posiedzeniach Rad Pedagogicznych ani nie podnosi swoich kwalifikacji przez udział w szkoleniach, nie organizuje wycieczek oraz imprez szkolnych, nie bierze udziału w wywiadówkach i dniach otwartych, jest zwolniony z wykonywania ton sprawozdań, planów prac oraz projektów i pracuje jedynie 80 h miesięcznie czyli de facto nie robi nic. Szkoda czasu na tą dysputę.

Biernik "kogo, co" TĘ dysputę, tyle o kompetencjach.

h
hmhm
2 lutego, 11:16, hmhm:

sadzac po reakcji widac ze kogos mocno zabolalo i jedyne co umie to marudzic albo pisac o ciemnocie albo wrzeszczec ze sie im nalezy bo ciezka praca. ciezka nie przecze ale pokazcie mi prawdziwych nauczycieli z powolania. bywaja tacy ale wiekszosc jest jaka jest. wiedza o tym uczniowie, rodzice i sami nauczyciele. wiekszosc nauczycieli to dyplomowani. obojetnie jakie przyjmiemy kryteria, zarabiaja najwiecej. nie zaklinajmy rzeczywistosci.

2 lutego, 12:09, Gość:

Nauczyciele z powołania to byli dawno, dawno temu. To oni wówczas cieszyli się autorytetem. Niestety dziś już tego nie ma i nie będzie.

racja, lepszym okresleniem bedzie, ci ktorym sie chce i ci ktorym sie nie chce :)

G
Gość
2 lutego, 11:16, hmhm:

sadzac po reakcji widac ze kogos mocno zabolalo i jedyne co umie to marudzic albo pisac o ciemnocie albo wrzeszczec ze sie im nalezy bo ciezka praca. ciezka nie przecze ale pokazcie mi prawdziwych nauczycieli z powolania. bywaja tacy ale wiekszosc jest jaka jest. wiedza o tym uczniowie, rodzice i sami nauczyciele. wiekszosc nauczycieli to dyplomowani. obojetnie jakie przyjmiemy kryteria, zarabiaja najwiecej. nie zaklinajmy rzeczywistosci.

Nauczyciele z powołania to byli dawno, dawno temu. To oni wówczas cieszyli się autorytetem. Niestety dziś już tego nie ma i nie będzie.

h
hmhm

jezeli wam nie pasuja zarobki zawsze mozecie zmienic prace, jak mawiali niektorych uwazajacych sie za inteligentnych ludzi idole. nie robicie tego. dlaczego? gdzie indziej pracuje sie wiecej? za gorsze pieniadze? no wlasnie. z moich obserwacji wynika ze wielu nauczycieli jest roszczeniowych, przekonanych o wlasnej nieomylnosci i geniuszu. a prawda jest czesto brutalna na niekorzysc belfrow.

h
hmhm

sadzac po reakcji widac ze kogos mocno zabolalo i jedyne co umie to marudzic albo pisac o ciemnocie albo wrzeszczec ze sie im nalezy bo ciezka praca. ciezka nie przecze ale pokazcie mi prawdziwych nauczycieli z powolania. bywaja tacy ale wiekszosc jest jaka jest. wiedza o tym uczniowie, rodzice i sami nauczyciele. wiekszosc nauczycieli to dyplomowani. obojetnie jakie przyjmiemy kryteria, zarabiaja najwiecej. nie zaklinajmy rzeczywistosci.

D
Do mąż

Dla niektórych elit ponad 6tyś to faktycznie ochłapy, zdecydowana większość nawet wykształconych zarabia dużo mniej, weźmy pod uwagę fakt, że nauczyciele pracują połowę mniej, mają wakacje i 13tą pensję. Młodzi nauczyciele z chęcią do pracy mają niepełne etaty, a koleżanki dyrektorki, co im się już nie chce, nie odpuszczą za takie pieniądze.

m
mąż

do hmhm i innych to są stawki brutto jeśli byście ciemnoty potrafili przeliczyć to na netto czyli na tyle ile faktycznie wpływa na konto to nie jest tego tak wiele

h
hmhm

za duzo

G
Gość

Ups, wyszła prawda o zarobkach, a przecież to była taka wielka tajemnica, a tu proszę, sam urząd miasta publikuje te dane, chyba zaraz zniknie ten artykuł.

G
Gość

Nie mam zamiaru kontynuować dyskusji z ignorantem, który albo nie zna specyfiki pracy nauczyciela i nie ma pojęcia o czym pisze, albo jest nauczycielem który być może kompletnie zlewa na wszystko, ogranicza się do odfajkowania nieprzygotowanej kompletnie i nudnej lekcji na której dzieciaki śpią, nie robi i nie sprawdza klasówek, nie uczestniczy w posiedzeniach Rad Pedagogicznych ani nie podnosi swoich kwalifikacji przez udział w szkoleniach, nie organizuje wycieczek oraz imprez szkolnych, nie bierze udziału w wywiadówkach i dniach otwartych, jest zwolniony z wykonywania ton sprawozdań, planów prac oraz projektów i pracuje jedynie 80 h miesięcznie czyli de facto nie robi nic. Szkoda czasu na tą dysputę.

G
Gość
1 lutego, 21:40, Gość:

Nauczyciel na etacie już teraz pracuje dłużej niż 160 h miesięcznie.

Chyba na dwóch

Dodaj ogłoszenie