Wiele emocji wokół Lasu Paprockiego w Zduńskiej Woli. Chodzi o drogę ZDJĘCIA

Włodzimierz Rychliński
Włodzimierz Rychliński
Wiele emocji wokół Lasu Paprockiego w Zduńskiej Woli. Chodzi o drogę
Wiele emocji wokół Lasu Paprockiego w Zduńskiej Woli. Chodzi o drogę fot. Agnieszka Olejniczak
Udostępnij:
Pomysł nie jest nowy, ale dopiero teraz zrodziły się wokół niego duże emocje. Chodzi o plany dotyczące przebudowy drogi w Lesie Paprockim. Porozumienie zawarte zostało przez Urząd Miasta Zduńska Wola i Nadleśnictwo Kolumna w zeszłym roku. Obie instytucje prezentują wspólne stanowisko. Zdecydowany sprzeciw od kilkunastu dni wyraża stowarzyszenie Zielona Wola i mówi o wstrzymaniu realizacji pomysłu. W nadleśnictwie podkreślają, że jest to co najmniej nadinterpretacja, bo teraz takiego planu nie ma i raczej nie będzie.

Miasto Zduńska Wola i Nadleśnictwo Kolumna zawarło porozumienie dotyczące prac, jakie mają zostać zrealizowane w Lesie Paprockim od wjazdu przy zalewie Kępina. Miejscy urzędnicy zaproponowali taką współpracę, kiedy zapadła decyzja o budowie parkingu przy ulicy Głównej. To element większego przedsięwzięcia, jakim jest zagospodarowanie terenu wokół i w sąsiedztwie Kępiny. Miasto zaproponowało nadleśnictwu, by odnowić drogę w lesie wiodącą do znajdującej się nieopodal pętli nazywanej przez niektórych rondem miłości. Ma też powstać ścieżka rowerowa.

Kilkadziesiąt lat temu miasto uzyskało pozwolenie na ułożenie tej drogi. Od tego czasu wiele się zmieniło. Znacznie wzrosła liczba osób przemieszczających się tamtędy. Ten ruch będzie się nasilać, bo coraz więcej osób dostrzega walory rekreacyjne Kępiny i okolic. Mieszkańcy chętnie korzystają z lasu. Taka sytuacja powoduje, że miasto musi zapewnić bezpieczeństwo, chodzi między innymi o sytuację pożarową - wyjaśnia Paweł Szewczyk, wiceprezydent Zduńskiej Woli. - Na bazie starej, powstać ma odpowiednia droga przeciwpożarowa, po to, by w razie pożaru wozy straży pożarnej mogły szybko dotrzeć na miejsce i zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia.

Stowarzyszenie Zielona Wola ma własną interpretację

Stowarzyszenie Zielona Wola ma własną interpretację tej sytuacji. Informuje m.in. o rzekomym porozumieniu z Nadleśnictwem Kolumna. Wyjaśnia to w przesłanym do naszej redakcji komunikacie (pisownia oryginalna):

Ruch miejski Zielona Wola pagnie poinformować mieszkańców Zduńskiej Woli, że 11 Grudnia zeszłego roku Miasto podpisało z nadleśnictwem umowę. Na mocy tej umowy miasto zobowiązało się położyć nową warstwę asfaltu na już obecnie wyasfaltowanym odcinku, natomiast nadleśnictwo ma przebudować dalszą część drogi leśnej w kierunku Wilczych Dołów oraz ulicy Borowej. Zgodnie z umową, droga ta będzie miała przynajmniej 3,5m szerokości (na podbudowie o wysokości ponad 20cm), a wg naszej wiedzy, zgodnie z przepisami konieczne będzie zbudowanie również przynajmniej 1 mijanki o szerokości 7m. Ma to być utwardzona droga gruntowa, a jej szerokość przy podstawie ma wynosić co najmniej 6m, a więc byłaby prawie 3 razy szersza niż obecnie. Obawiamy się, że ta inwestycja będzie niczym blizna na Lesie Paprockim oraz tym samym naszym mieście.
Las ten jest tradycyjnym miejscem odpoczynku i rekreacji dla mieszkańców Zd Woli, jego charakter jest wszystkim znany i przez wszystkich lubiany. Wielu z nas wciąż pamięta ten przystanek, który tu stał, małą architekturę jaką można było na tym terebie znaleźć. Dlatego też jeszcze raz apelujemy do władz miasta oraz Nadleśnictwa o unieważnienie tej umowy, przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych i dopiero na ich podstawie przeprowadzania jakichkolwiek inwestycji, jeżeli te faktycznie są konieczne i oczekiwane przez społeczeństwo.
Dlatego też zawarliśmy z Nadleśniczym Marcinem Królem dżentelmeńską umowę, na mocy której Nadleśnictwo wycofa się z tej inwestycji, po otrzymaniu naszego stanowiska na piśmie.

Wielkie zdziwienie w Nadleśnictwie Kolumna

Kierujący Nadleśnictwem Kolumna Marcin Król jest mocno zaskoczony takim przedstawieniem sprawy przez Zieloną Wolą. Z jej reprezentantami spotkał się dwa razy.

Nie było mowy o zaniechaniu tych działań. Obiecałem, że jeszcze raz przemyślę sprawę. Okazuje się, że stowarzyszenie Zielona Wola dopuściło się nadinterpretacji, wręcz manipulacji - podkreśla nadleśniczy Marcin Król. - Droga w najszerszym miejscu będzie mieć 3,5 metra szerokości. To nie jest park czy rezerwat, a las gospodarczy, dla którego jest plan zagospodarowania. Stary i zniszczony drzewostan jest narażony na łatwopalność. W niektórych punktach drzewa już obumierają, zatem i tak trzeba je częściowo wyciąć.

Marcin Król zapewnia też, że droga nie będzie korytowana. Nie powstaną rowy. Nie ma mowy o industrializacji tego terenu.

Turystyczne zagospodarowanie Lasu Paprockiego

Las Paprocki od lat służy mieszkańcom Zduńskiej Woli jako miejsce wypoczynku. Wiceprezydent Zduńskiej Woli Paweł Szewczyk obiecuje, że tak zostanie i nie będzie wielkiej ingerencji w naturę. Droga, wokół której toczy się spór ma około 600 metrów długości i wiedzie do ulicy Borowej. Spotkać tam można biegaczy, rowerzystów, spacerowiczów. Według Pawła Szewczyka ten ruch należy uporządkować i zapewnić ludziom bezpieczeństwo. Pojawić się mają elementy małej architektury, czyli ławki, kosze.

Wiele emocji wokół Lasu Paprockiego w Zduńskiej Woli. Chodzi o drogę

Wiele emocji wokół Lasu Paprockiego w Zduńskiej Woli. Chodzi...

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie